Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technorati. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technorati. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 stycznia 2009

11 elementów, których przeważnie brak w blogach

Niektóre blogi są bardzo dobrze napisane i podają niezmiernie ciekawy materiał informacyjny.
Równocześnie blogi te nie mają najmniejszych szans na spełnienie oczekiwań autorów z jednego, prostego powodu - nie mają szans na zaistnienie w internecie.
Blog jest środkiem masowego przekazu i jak każdy publikator musi spełniać wymogi warsztatowe, odpowiadające środowisku, w którym ma funkcjonować. Nie wystarczy, gdy spełnia jedynie wymogi merytoryczne (zawartość), to jest zaledwie minimum, z którym dopiero można startować w sieci.


Blogom najczęściej brak:


1. Prawdopodobnie tzw meta-danych czyli słów kluczowych (meta description, meta keywords), charakteryzujących daną stronę dla wyszukiwarek i wyszukujących (można je wpisać w panelu administracyjnym)..
2. Tagów (słów kluczowych) po każdym wpisie. Konieczne dla odnalezienia owych dokonań przez roboty, zbierające informacje dla wyszukiwarek. Bez tego bloga prawie nie ma.
3. Linków w poszczególnych wpisach (minimum dwóch na wpis, ale lepiej więcej), stanowiących odnośniki do terminów, pojęć, nazw, nazwisk itp. (ważne są linki wewnętrzne, prowadzące do innych wpisów blogu czyli odnośniki właśnie).
4. W zw. z pkt. 3 brak funkcji "trackbacks". Platforma Blogspot.com nie posiada tej funkcji, która polega na wysyłaniu sygnału, że czyjaś strona została podlinkowana w postaci odnośnika w naszym wpisie. Wtedy inni wiedzą, że o nich piszemy i robi się ruch w interesie. (Ruch ten wzmagają też wpisy autorów blogów na innych stronach, poświęconych podobnej tematyce, choćby w postaci komentarzy lub głosów  w dyskusji na jakimś forum. Oczywiście w podpisie do takiego głosu w dyskusji zawieramy adres do naszej strony i już mamy kilku, kilkudziesięciu gości).Funkcję trackbacks ma np Wordpress.com.
5. Dobrze jeśli wśród słów kluczowych znajdują się słowa użyte w tytule wpisu (a więc trzeba wiedzieć jak tytułować wpis, aby łatwo go można użyć do tagowania) i w tytule blogu.
6. Wpisy, dla uatrakcyjnienia, powinny być mniej lub bardziej ilustrowane, link do obrazka powinien prowadzić do bloga, a zdjęcie powinno być zatytułowane w nazwie pliku graficznego (małe litery i podkreślenie jako łącznik między słowami), bowiem to też trafia do wyszukiwarek (plików graficznych) i możemy generować dodatkowy ruch na stronie.
7. Obecność bloga w internecie wzmacniają różne dodatki interaktywne, których jest mnóstwo (np. sonda, quiz historyczny, video-clip, plik audio, załączona prezentacja, załączony lub widoczny na wąskiej szpalcie slideshow itp)
8. Istnienie bloga pozostaje jedynie publiczną tajemnicą, jeśli nie dodamy go do głównych (a najlepiej do 100-200) stron społecznościowych. Naprawdę trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie strony nawet o nośnym temacie bez dodania do Technorati.com, Digg.com, Diggo.com, Reddit.com, Wykop.pl, StumbleUpon.com, Del.icio.us i wielu innych.
9. Warto dbać o wygląd poszczególnych wpisów i ich wizualną czytelność. Niewskazane jest (co zauważyłem w blogach) zamieszczanie dużych, jednolitych bloków tekstów - to szalenie zniechęca użytkowników do zapoznania się z zawartością. Do kształtowania tekstu służą narzędzia formatowania, oferowane przez edytor bloga, tylko trzeba ich używać.
10. Koniecznie trzeba zachęcić Czytelników do wyróżnienia bloga. Służą temu narzędzia uwidocznione pod tekstem wpisu, za pomocą których można każdy artykuł dodać do stron społecznościowych lub ocenić w inny sposób. Jako przykład polecam narzędzia widoczne na moim Blogu moich blogów.
11. Więcej o narzędziach blogerskich Web 2.0 można poczytać na wielu blogach, m. in. na tym. Najwspanialszym i największym źródłem wiedzy o narzędziach internetu społecznościowego jest nieoceniona strona Mashable.com, przy pomocy której można śmiało zostać profesjonalnym blogerem.

I tyle na razie o warsztacie blogerskim, chociaż można by ciągnąc dalej ów koncert życzeń. .


Digg!

niedziela, 22 kwietnia 2007

Noc z Technorati


Może z tą nocą przesadziłem, ale jak się ma kilka blogów do obsłużenia, a weszło się po raz pierwszy w progi Technorati.com, to można nieco zarwać noc, zanim wprowadzimy swoje dane i ich dane (najróżniejsze ustrojstwa) - jak to się mądrze mówi - zaimplementujemy na swój blog. Jeśli jednak to zrobimy, to uzyskamy niezły wgląd we własne blogi, a najważniejsze wydaje się, że takiż wgląd uzyskają rzesze użytkowników, przemierzających Sieć w poszukiwaniu informacji i rozrywki. Na wstępie, po zarejestrowaniu się na stronie poddajemy się niewinnej komendzie "Claim your blog" i postępujemy zgodnie z instrukcjami (musimy m.in. zaszczepić nasz blog zaproponowanym skryptem), a jak go już wkleimy, to całe Technorati z radością przywita nas angielskim okrzykiem "Success", czy jakoś tak. I już jesteśmy częścią potężnej społeczności. Aby przyklepać sztamę z Technorati, udajemy się do odpowiedniego działu witryny i pobieramy różne kolorowe cudeńka, które instalujemy na naszej przeglądarce ("Technorati this"), albo na naszej stronie (licznik, tagi, wyszukiwarkę, dodaj do "ulubionych Technorati" itp). W ten sposób ułatwiamy użytkownikom klikanie, aby wyrazić aprobatę dla naszych wysiłków. I w ogóle nawiązujemy kontakt ze wszystkimi, którzy chcą nawiązać kontakt z nami. Niestety wszystko to robimy, odczytując angielskie wyjaśnienia - i to dla wielu blogerów będzie sporą przeszkodą w skorzystaniu z tej ciekawej oferty.
Post otwiera screenshot strony domowej szczęśliwego użytkownika, który już przebrnął przez procedurę wprowadzania się na łamy tej szacownej witryny.



Digg!


View blog reactions