Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerzy Grzegorzewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerzy Grzegorzewski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 stycznia 2008

Przy ich (moim) stole


Zwykły, drewniany, prosty stół, bez obrusa, a na ciemno-brązowym blacie deska z pieczywem, kieliszki, butelka wódki czystej i popielniczka z niedopałkami. Przy stole w jednym rzędzie siedzą w pozach biesiadnych: Witkacy, Tadeusz Kantor i Jerzy Grzegorzewski - pogadują ze sobą, dowcipkują dyskretnie, półgębkiem. Ich głosy komponują się w niegłośne murmurando.

Po drugiej stronie stołu, tej bliższej - ja. Ale nie siedzę, może tylko czasami przysiadam, chcąc się nachylić ku gościom i zadać im jakieś pytanie. Własciwie cały czas chodzę, trochę nerwowo przemierzam krótki dystans tam i z powrotem, z rzadka wpadając w rytm rozmowy krótkimi kwestiami, podkreślanymi gestami. Trzej Artyści zajęci są właściwie sobą, nie zwracają na mnie jakiejś szczególnej uwagi, ale akeptują moją obecność (w końcu jestem gospodarzem), a nawet z niewymuszoną swobodą choć lakonicznie odpowiadają na moje wtręty.

Podczas takich spotkań omawiałem z nimi, a właściwie Oni omawiali szalenie istotne kwestie artystyczne, którymi później żyłem i do których przymierzałem każdy kolejny spektakl teatralny. Nie wiem, czy wyszło mi to na dobre. Okropnie grymaszę po kolejnych widzianych przedstawieniach.



Digg!