Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Instapaper. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Instapaper. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 lipca 2008

Iterasi - I teraz, i zawsze porządek oraz ład.

Już nieco jestem znużony (ale kłamię!) tymi setkami stron społecznościowych, jakimś pięćdziesiątym klonem Digg czy Reddit lub jakiejkolwiek strony, proponującej powtarzaną przez użytkownika operację importu zakładek i ich uporządkowania w foldery. Prawie nic nowego pod słońcem.


Zakładam sobie konto na setnym klonie klonów i natychmiast o nim zapominam, a nawet jeśli zapisałem, że mam tam konto, to zapominam, że zapisałem. Przypominam sobie, gdy przychodzi radosny newsletter z takiej witryny, że już umożliwili użytkownikom dodawanie zakładek (bookmarks) z innych witryn-klonów na swoją witrynę-klon. Alleluja!!!. Trzymajcie mnie, bo się z wrażenia przewrócę i stłukę sobie pupkę.
 
Chwytam się już jakichś desperackich metod utrwalania sobie czy zapisywania kolejnych stron web 2.0, przerzucam te swoje zakładki z kąta w kąt po sieci i chwytam się jakichkolwiek sposobów, aby znaleźć się w stanie względnej stabilizacji. 
Zainstalowałem rozszerzenia "Read Bag", "Read Later", Taboo i już, już zacząłem zapominać czemu one służą, kiedy natrafiłem na Iterasi. Też zainstalowałem, a jakże.
Jestem wzrokowcem i uwielbiam wszelkie elementy graficzne, za co pewnie niektórzy Czytelnicy mają mnie serdecznie dosyć. A Iterasi.net oferuje rozszerzenie (cztery kolorowe ikony, ach jak je wyraźnie widać na moim FF 3.1), które po kliknięciu wywołuje zręczny panelik z kolorowym screenshotem oglądanej przez nas strony, wartej przechowania w naszym podręcznym magazynie. Uzupełniamy dane, tagi itp, klikamy w przycisk i zrzut z opisem zapisuje nam się na naszym koncie. Mamy więc szereg folderów z pięknymi obrazkami i już wiemy, co na napotkanej przez nas stronie zachwyciło nas podczas surfowania.
Może Iterasi mi pomoże, mam taką nadzieję. Czuję bowiem, że przestanę lubić (znowu łżę) Web 2.0 i zacznę cierpliwie czekać na Web 3.0, 4.0 itd.





Digg!

poniedziałek, 3 marca 2008

Przeczytaj później


Jak ja lubię takie proste i skuteczne narzędzia jak "Read Later", oferowane przez witrynę Instapaper. Przeglądając setki stron internetowych, łapię się na tym, że chętnie poczytałbym, co na danej stronie jest napisane, ale nie teraz, gdy jestem skupiony na wykonywaniu jakiegoś innego zadania. Gdybym zapisał witrynę w "Ulubionych", rychło zapomniałbym, po co to zrobiłem i jaki miałem wobec niej zamiar. Natomiast korzystając z zainstalowanego na pasku mojej przeglądarki przycisku "Read Later" zapisuję kandydatkę do lektury, jako aktywny link. Instapaper pomaga mi jeszcze w automatycznym segregowaniu linków na już przeczytane i te, do którym powinienem wrócić, bowiem ich nie przeczytałem. I to wszystko. Proste i pożyteczne.

Digg!