poniedziałek, 27 grudnia 2010

Sztuka wybitna, bo moja

...czyli pikselaż powalający prostotą:







Dobrze nam, Rito...

wtorek, 21 grudnia 2010

Radio IN

Radia internetowe zdobywają szturmem słuchaczy. Kto chciałby posłuchać publicystyki, wywiadów i felietonów w wersji niezależnej od wielkich korporacji medialnych ma znakomitą odpowiedź na swoje oczekiwania. Niepoprawne Radio, Radio Wnet, Radio IN - to tylko trzy propozycje z wielu, wielu innych.
Ostatnio nagrałem kilka audycji, dzięki szefowej Radia IN, uczestniczącej w tych audycjach - Kindze Komorowskiej. Radio IN jest rozgłośnią internetową znajdującą z wyczuciem balans między problematyką niepełnosprawności, chorych na schorzenia przewlekłe, a prezentowaniem całego wachlarza zagadnień z różnych dziedzin. Zespół tego Radia tak widzi jego rolę:



Jesteśmy platformą łączącą świat osób niepełnosprawnych ze światem osób sprawnych, na której zaprezentują się zarówno jedni jak i drudzy. W naszym radiu słuchacze znajdą audycje o tematyce społecznej, publicystycznej, kulturalnej, a także muzyczne, informujące o ważnych wydarzeniach. A w przyszłości także historyczne. W muzyce towarzyszącej audycjom będzie można posłuchać klasycznych przebojów, smooth jazzu oraz muzyki chrześcijańskiej.

Każdego wieczora od 19-ej do 21-ej nadawane są audycje, które na pewno wielu z nas mogą zainteresować. Repertuar tego Radia podany jest na jego witrynie, na podstronie "Ramówka". Możemy też posłuchać on-line lub ściągnąć na komputer nadawane w przeszłości programy. Warto zostać słuchaczem tego radia.





niedziela, 21 listopada 2010

Robimy za artystów - FotoMorph 12.4.2

FotoMorph 12.4.2 :: Download :: PCLab.pl: "Data dodania:
27.10.2010
Autor:
Digital Photo Software
FotoMorph 12.4.2

Według opisu z PCLab.pl:

Najprotsza droga do stworzenia profesjonalnych morphingów. (...)

Morphing to technika animacji przekształcająca jeden obrazek w drugi, a dzięki FotoMorph możesz stworzyć swoje pierwsze morphing w kilka minut. Zmień psa w tygrysa, zmień dziecko w dorosłą osobę - jedynym ograniczeniem jest tylko twoja wyobraźnia.

FotoMoprh został zaprojektowany do tworzenia animacji w czasie rzeczywistym. Elementy odpowiedzialne za renderowanie wykorzystują sprzętową akcelerację procesu, dzięki czemu czynność ta jest bardzo szybka. Dzięki temu programowi szybko stworzysz profesjonalnie stworzone morphingi a następnie zapiszesz je w formacie Flash, GIF, AVI lub jako sekwencję obrazków. (...)
Warto spróbować. To duża frajda być twórcą i reżyserem kreskówek. Do dzieła. Oprogramowanie jest typu adware czyli korzystamy za darmo, ale męczyć nas będą reklamy dodane przez producenta.





Strona — wysłana za pomocą Google Toolbar"

środa, 26 sierpnia 2009

A CHOMIK, ty autorski pacanie???


Digg!



W poprzednim wpisie zapiałem na cześć Przeklej i BOX, a o słynnym naszym Chomiku ani dudu. I co z takim autorem zrobić, nic tylko surowo osądzić i przemielić na mączkę.
No jasne, że Chomik, z Chomikiem, w Chomiku będziemy chomikować pliki na całego za darmo lub (jeśli mamy kaprysik i kilka złotych) płatnie. Chomik bowiem jest szalenie łatwy w użyciu i właściwie należy to sprawdzić, bowiem pisanie o tym jest trudniejsze niż praktyczne działanie. Naprawdę.


Nazywamy swojego chomika mniej lub bardziej fantazyjnie (np. FikuPliku - to mój chomik) i mamy swoje miejsce do ładowania plików na serwer w wielkim porządku (tworzymy foldery i podfoldery w dowolnej ilości i ewentualnie, co jest pożyteczne, opisujemy je, aby inni wiedzieli czy ściągnąć, czy nie). A co równie ważne jako zarejestrowani użytkownicy mamy swobodny dostęp do zapasów zgromadzonych przez tysiące ludzi. Bardzo zręczna wyszukiwarka pozwoli nam na dotarcie do upragnionych dokumentów, filmów video czy zdjęć. Po prostu raj dla poszukiwaczy.




Bardzo wygodnym rozwiązaniem jest umożliwienie obejrzenia video lub zdjęć na serwerze przed podjęciem decyzji o ściągnięciu. Potwierdza to moje przekonanie o nad wyraz wygodnym urządzeniu owego przedsięwzięcia.


Mimo, że dodawanie plików przez przeglądarkę bezpośrednio na serwer jest szybkie i bezproblemowe, to serwis postanowił nam jeszcze bardziej ułatwić tę czynność, proponując zainstalowanie i używanie niewielkiego programu ChomikBox. Oto, co jego twórcy piszą o możliwościach tego programu na stronie z najnowszymi informacjami:


Nowy ChomikBox!
Tak, jak dotąd, wysyła pliki na Twojego Chomika, ale ma też wiele nowych funkcji:
  • Odtwarza muzykę prosto z Twojego Chomika - bez konieczności ściągania jej na dysk. Sprawdźcie, jak łatwo można teraz tworzyć playlisty i odtwarzać muzykę w czasie przeglądania innych Chomików.
  • Robi zrzuty ekranu dla znajomych - w kilka kliknięć możecie zrobić zrzut części ekranu i przesłać na swojego Chomika, by pokazać znajomym coś ciekawego.
  • Umożliwia dodawanie, usuwawnie i edycję folderów.
  • Super wygląda :) Nowy ChomikBox żyje na Twoim pulpicie wykonując wiele chomiczych czynności - zobaczcie, jakie to sympatyczne zwierzątko! Oczywiście, jeśli ktoś woli dyskretniejsze rozwiązania, w opcjach programu można przywrócić dawny wygląd ChomikBoxa.

Poza wszystkimi cechami serwisu Chomik wydaje mi się bardzo interesującym zjawiskiem społecznościowym. Niby inne tego typu witryny mają swoje communities, ale ta na Chomiku zaskoczyła mnie swoją aktywnością i ruchliwością, a w szczególności ciekawymi zbiorami plików.

Tylko uważajcie na prawa autorskie, pamiętajcie, że np. u nas wygasają dopiero po 70 latach po śmierci autora. Jest to - oczywiście - czysty idiotyzm (aby gromada darmozjadów tuczyła się po śmierci zdolnego członka swojej rodziny), ale jest. Pewnie domyślacie się, że górną akceptowaną przeze mnie granicą obowiązywania ochrony autorskiej byłby okres życia samego twórcy dzieła. I szlus. Ale jest inaczej i musimy się tego trzymać, bo nam wkropią jakieś grzywny i inne kary.

wtorek, 25 sierpnia 2009

Dwa moje magazyny: BOX.net i PRZEKLEJ.pl

Digg!



Długo grymasiłem, wybierając swój magazyn na serwerze, aby trzymać tam mnóstwo różnego rodzaju plików i móc łatwo nimi gospodarować, posyłając je na właściwe strony lub przeklejając kody w odpowiednie miejsca moich blogów.
W rezultacie posiadam jakąś trudno obliczalną ilość kont w serwisach hostujących pliki.. Nie będę ich wszystkich przytaczał, bo cały post przypominałby spory fragment książki telefonicznej. Zresztą nie wykluczam wspomnienia w przyszłości niektórych z owych serwisów i opisania ich w szczegółach.


Aż natrafiłem na Przeklej i zaskoczyła mnie znacznie większa szybkość uploadu niż w znanych i renomowanych hostingach. Pliki pomykają na serwerek, aż miło i granatowieją świeżutkimi linkami plików, zorganizowanych przez nas w foldery, nader smakowicie. Nic tylko używać.
Przeklej.pl daje nam funkcję wysłania pliku mailem, ściągnięcia go na dysk komputera oraz wklejenia niezbyt może efektownego, ale czytelnego banera na naszą stronę (uczyniłem to, spójrzcie na sam dół tej strony jak wygląda opisane rozwiązanie webmasterskie.


 
Warto by dodać jeszcze funkcje sprawniejszego organizowania drzewka folderów i pozwolić na tworzenie podfolderów czyli uruchomić pełne zaplecze operacyjne na serwerze. Jednocześnie rozumiem, że podstawowym walorem funkcjonalnym Przeklej ma być właśnie przeklejanie czyli upowszechnianie folderów na stronach użytkowników, a to usługodawca nam zapewnia całkowicie za darmo i bez ograniczeń. 

No, a teraz wyższa półka serwisów magazynujących pliki i BoxNet. Tu za darmo mamy 1 Gb przestrzeni, co dla namiętnych zbieraczy muzyki i klipów wideo jest ofertą tylko na początek. Osobiście posiadam tam 5 Gb, za co bulę miesięcznie 8 dolarów z groszami. Dlaczego więc - zapytacie - autor wtrynia nam ten Box, kiedy tyle jest bezpłatnych hostingów, których właściciele z oskomą wyglądają nowych klientów???




Bowiem ten autor tak ma, że lubi solidne oferty, a poza tym nie cierpi, kiedy mu ktoś co miesiąc zawraca głowę, że musi się koniecznie zalogować, gdyż w przeciwnym wypadku jego zbiór szlag jasny trafi.
Poza tym clou całej zabawy z tym serwisem są usługi zwane wdzięcznie "Open Box", część ich panelu pokazujemy na poniższym zrzucie:


 
Dzięki temu rozwiązaniu jesteśmy w stanie wysyłać nasze pliki w kilkanaście miejsc w sieci: na blogi (Wordpress.com, LiveJournal i Blogger), do Twittera, Picnic czy do wieloczynnościowego edytora online Zoho oraz do wielu więcej miejsc. I to jest bomba i rozkosz zarówno dla sieciowych baronów, jak też dla początkujących zapaleńców, pragnących rozwijać swe przedsięwzięcia.
Możemy też wkleić na naszą stronę zręczny widget, prezentujący nasze zmagazynowane foldery, tak np. jak wygląda to na samym dole tej strony. 

środa, 22 lipca 2009

Trochę plików pdf zrobi nam dobrze


Digg!



Na tej stronie nie oferuję plików do ściągnięcia, a dotyczących tematyki, poruszanej w kolejnych wpisach. Rozwiązałem to inaczej, wygodniej za pomocą wtyczki na instalacji Wordpress, występującej pod nazwą Mental Express FORTE. Otworzyłem tam dział "PLIKI" z tekstami nawiązującymi do umiejętności poruszania się w internecie i korzystania z jego narzędzi. Dział będzie systematycznie uzupełniany, na razie jest tam jeszcze niewiele plików pdf, ale zawsze to już coś. Zapraszam.


wtorek, 14 lipca 2009

Budowanie aktywności hipotetycznej Społeczności




Bardzo proszę hipotetyczną Społeczność o wpisywanie w komentarzach adresów do swych stron, a ja i inni udamy się ich śladem, aby dokonać subskrybcji ich blogów. I będzie klawo, a nawet fenomenalnie.

Osobiście proszę o wpisywanie linków do wszystkich blogów własnych, a nie tylko do tych agregowanych. Chętnie pomogę naszym Autorom w kreowaniu ruchu na ich stronach i namawiam innych do tego samego. Warto to zrobić, aby strony całej społeczności nabrały znaczenia w sieci.

Oto mioje strony-blogi, z których mniej lub bardziej wybiórczo wklejam wpisy na witrynie Społeczności (linki otwierają się w nowej zakładce):

* Piotr Wójcicki – Długa rozmowa – prywatna witryna konserwatywna
* Szał polskich mediów – strona, komentująca polskie media, zwłaszcza prasę
* KOmiksoMEDIA – fotoblog nieco humorystyczny
* Mental Express Forte – o narzędziach Web 2.0 dla autorów blogów
* Photo-NETART Forte – fotoblog z ambicjami o fotografii artystycznej i historycznej (na nim są i jeszcze będą np rodzinne zdjęcia z okresu okupacji niemieckiej, albo i z jeszcze dawniejszych czasów.

Blogiem agregowanym automatycznie w Społeczności jest:

Blog moich blogów – blog publicystyczny – też proszę o subskrypcję.

W ten prosty sposób i przy stosunkowo niewielkim wysiłku wszyscy będziemy dysponować stronami liczącymi się w blogosferze, co również wzmocni prestiż naszej wspólnej witryny dyskusyjnej (bo, że my jesteśmy mocni prestiżem Społeczności, to rzecz oczywista).

Do dzieła.


2. Namiętnie linkujemy do siebie.

Najpierw linkujemy – jeżeli przypadkowo tego jeszcze nie zrobiliśmy – do witryny Społeczności, gdyż jest to słuszne, moralne, sprawieStumbleupondliwe i nader korzystne dla wszystkich i każdego z osobna.

Tak zwane linki przychodzące czyli linki, które z zewnątrz prowadzą do naszej strony są łapczywie zbierane przez roboty Google i jako informacje przechowywane na użytek wyszukiwarki. Dlatego nie ma chyba nic bardziej rozkosznego jak linkować do siebie wzajemnie.

Każdy z nas pracowicie stworzy na wąskiej kolumnie własnej strony listę linków, prowadzących do stron reszty Koleżanek i Kolegów ze Społeczności i na razie może być zadowolony ze swego dzieła, ale nie na długo, gdyż czekają go kolejne etapy integracji, odkrywające coraz subtelniejsze, ale niezwykle proste spsoby pokazywania siebie w bezkresnej sieci.

I nie narzekajmy, że my mamy jeden skromny blog i nas dodać to jest małe piwko, a taki G. i W. mają ich sporo i przysparzają mnóstwo pracy. Sęk w tym, że owszem będziemy musieli dodać 5-7 linków, prowadzących do stron każdego z nich, ale zważmy, iż ci dwaj przystojni mężczyźni w różnym wieku dodadzą nasze pojedyncze linki do swoich 5-7 stron, a więc w ten prosty sposób każdy otrzyma od tych dwóch typków 10-14 linków zwrotnych. A oto przecież w tym całym przedsięwzięciu chodzi.

W wędrówce do zaprzyjaźnionych stron posłużmy się wykazem linków z komentarzy do punktu 1.

Mam nadzieję, że nie skończyło się na moim dodaniu i subskrypcji, ale każdy z Was zrobił to w stosunku do wszystkich, powtarzam wszystkich ze Społeczności, którzy zgłosili linki.

Już czuję, że macie mnie dosyć, bowiem aplikuję wszystkim, nawet tym nie mającym swoich prywatnych blogów-stron (mam nadzieję, że właśnie usilnie starają się subskrybować witrynę Społeczności i nasze blogi oryginalne) sporo pracy. Nie macie racji bowiem w następnych etapach czeka nas znacGoogleznie więcej radosnej pracy. Cóż, trzeba nieco popracować, aby uzyskać pozycję i prestiż.

Wierzcie mi, że to się bardzo opłaci.
3. Twitter, GMail i bystra sztuczka.

Powiedzmy, że panoszymy się już na witrynie Twitter, największej i międzynarodowej społeczności tego typu (mikro-blogowanie). Ale mamy polskie strony: Pinger, Flaker, Blip – znacznie mniejsze, ale warto na nich być, bo wystarczająco dużo użytkowników może tam na nas czekać.

Wypada więc założyć konto witryny głównej oraz indywidualne konta Społecznościowców i powiązać je linkami przyjaźni (zaliczyć do znajomych, przyjaciół, obserwujących, ulubionych itp)

Apeluję też, aby blogerzy, posiadający strony oryginalne skorzystali z narzędzi dotarczanych przez wyżej wspomniane witryny, to istotny krok dla celów integracyjnych.

A teraz GMail – potęga wśród usług pocztowych, ale nam adres taki jest potrzebny dla wielu innych celów. Zakładamy więc wszyscy bez wyjątku konto Google i mamy dostęp do usług typu Google Reader, Google Docs, AdSense, AdWords, Google Analytics i wielu innych dynksów. Szczegółowo omówimy te kwestie w odpowiednim momencie.

A teraz pokażę Wam niezwykle prostą i zmyślną sztuczkę z Google Reader (czytnik kanałów rss, do którego subskrybujemy np. blogi naszych przyjaciół), powiązanym z naszym adresem GMail.

Otóż prenumerujemy nasz własny blog do naszego własnego czytnika Google Reader i w ten oto inteligentny sposób wprowadzamy na trwałe naszą stronę do wyszukiwarki blogów Google, nie oglądając się na innych. I jesteśmy w środku. Proste, a jednocześnie działa.

Ujmijcie w dłonie internetowe łopaty i do roboty.
4. MyBlogLog i inne strony społecznościowe.

Pod każdym naszym wpisem na stronie Społeczności, tak jest na prawie wszystkich witrynach tego typu, widnieją ikonki najważniejszych stron społecznościowych. I właśnie na tych stronach (i nie tylko na tych) powinniśmy się zarejestrować i od razu tworzyć grupy przyjaciół, i efektywnie dodawać poszczególne wpisy, po ich przeczytaniu.

Miejmy świadomość, że wchodzimy na taką stronę – na przykład – grupą 20-30 osobową (a może większą?), a to jest już znacząca siła w wielotysięcznej zbiorowości użytkowników danej witryny web 2.0 (internet społcznościowy).Taka grupa może ukształtować swoją obecność w sposób tak sugestywny, że przyciągnie wielu innych, dotąd obcych użytkowników, powiększając własną “paczkę”.

Przede wszystkim trzeba poprosić adminów Społeczności, aby założyli konto i grupę Społęczności na MyBlogLog. Następnie pozostali, zarejestrują się i przyłączą się do tej grupy, promując też przy okazji swoje blogi, jak i witrynę macierzystą.

Na MyBlogLog istnieje bardzo dużo polskich grup, skupionych wokół znanych stron-blogów. Grupy te przyciągają – przy pomocy, oferowanych tam narzędzi – wielu innych, nowych czytelników, m. in. niżej podpisanego. Nowi będą mieli możność przystąpienia klikając w odpowiedni widget, umieszczony na naszej witrynie Społeczności oraz na naszych prywatnych blogach.

Zauważcie, że w ten oto sposób będziemy mieli silne społeczności na Twitterze, Flakerze, Blipie, Pingerze i MyBlogLog, stanowiące istotną moc mybloglogopiniotwórczą, choćby przez dostępne tam ocenianie i komentowanie siebie nawzajem, jak też innych. Trzydzieści plusów lub minusów i ew. komentarzy to bardzo znaczący oręż.

Szarpnijmy się jeszcze na tym etapie na cztery polskie witryny społecznościowe, a mianowicie na Elefantę, Linkologię, Wykop i Spis. Resztę stron i strony anglojęzyczne (niezwykle istotne (jak StumbleUpon czy Digg lub Technorati) zostawmy na nieco później. Nie wszyscy bowiem dysponują lengłydżem i wejście tam pewnie powinno odbyć się z asystą).

Zdaję sobie doskonale sprawę, że to, co proponuję wymaga trochę pracy. Wielu jednak użytkowników Społeczności narzeka na bezruch i wyraża tęsknotę za rozwojem, za czynem, który zaspokoiłby ich aspiracje. I to jest właśnie taki czyn, odwołujący się do realnych możliwości tu i teraz. Mamy falangę utalentowanych autorów wpisów, naszych publicystów, no to wyjdźmy z tą falangą w sieć. Bycie opiniotwórczym to wielki skarb, ale trzeba nań zapracować. A później będziemy już tylko pisać i oceniać. I święto.